Fundacja Rodzinna – kilka refleksji po dwóch latach funkcjonowania
Niedawno minęły 2 lata od czasu, gdy do polskiego porządku prawnego wprowadzono Fundację Rodzinną – nowy typ instytucji, której celem jest przechowywanie i pomnażanie majątku prywatnego. Od tego czasu podniosło się wokół tego tematu wiele głosów, w większości zachęt, aby natychmiast taką fundację zakładać i to przy profesjonalnym wsparciu głoszącego te zachęty eksperta. Prowadzimy księgi i założyliśmy niejedną Fundację Rodzinną (dalej już tylko „Fundację”), doradzaliśmy osobom, które podejmowały decyzję w tej sprawie. Widzimy zarówno zalety i potrzebę istnienia takiej instytucji, jak i ryzyka i wady. Nie będziemy nikogo gorąco namawiać, ani też zniechęcać, przedstawimy jednak nasze refleksje, przypominając jednocześnie najważniejsze zasady działania Fundacji.
Fundacja rodzinna jest odpowiednikiem podobnych instytucji istniejących w innych krajach i jako taka była potrzebna: zamożniejsi Polacy lokowali przedtem nieraz swoje środki za granicą. Fundacja Rodzinna jest podmiotem, który przechowuje i zarządza aktywami, które wniósł do niej fundator lub fundatorzy, a które mają przynosić korzyści tzw. beneficjentom Fundacji (najczęściej dzieciom fundatora, ale często także jemu samemu). Polski ustawodawca określił minimalną wartość majątku, którego wniesienie jest konieczne do założenia Fundacji na zaledwie 100.000 złotych, przez co rozwiązanie stało się dostępne dla szeroko rozumianej klasy średniej, co wcale nie oznacza, że zakładanie Fundacji z takim majątkiem musi mieć sens.
Główną zaletą omawianej instytucji jest zapobieganie rozdrobnieniu majątku w drodze dziedziczenia, a także związanych z tym waśni rodzinnych. Założenie Fundacji umożliwia również całkowite niemal pominięcie zasad dziedziczenia określonych w Kodeksie Cywilnym. Fundację zakłada się zazwyczaj za życia fundatora, przekazuje do niej mienie, a następnie np. członkowie rodziny fundatora (ewentualnie także inne wskazane osoby) otrzymują funkcje przy zarządzaniu tym majątkiem oraz możliwość korzystania z niego w ustalonej przez fundatora formie, znikają typowe dla transferu międzypokoleniowego problemy związane z tym, że np. tylko jedno z dzieci ma smykałkę do interesów, tylko niektórzy potomkowie mają wykształcenie niezbędne do poprowadzenia majątkowych interesów rodziny, znikają problemy typu „komu jacht, komu dom, a komu udziały?”, znika problem zabezpieczenia pozostającego przy życiu małżonka przy jednoczesnym angażowaniu dzieci do prowadzenia rodzinnych interesów.
Od razu jednak widać, że powyższa zaleta traci zasadniczo swoje znaczenie, gdy fundator ma np. jednego potomka, któremu chce przekazać nieruchomość i udziały w prowadzonej osobiście spółce z o.o. Pamiętajmy, że dziedziczenie (i darowizny) w obrębie tzw. zerowej grupy podatkowej jest w Polsce wolne od opodatkowania pod warunkiem dochowania pewnych warunków formalnych, dużo prostszych niż zakładanie i prowadzenie Fundacji rodzinnej. Nie ma żadnego problemu, abyśmy naszemu nawet samodzielnemu i pełnoletniemu dziecku wypłacali stypendia, fundowali mieszkania i udostępniali jachty (i to pod warunkiem np. „dobrego sprawowania”) w drodze zwykłych darowizn.
Tu pojawia się miejsce, aby wspomnieć, że świadczenia przekazywane beneficjentom przez Fundację Rodzinną od podatku wolne bynajmniej nie są: od wartości rynkowej takich świadczeń (np. od oszacowanej ceny najmu mieszkania lub jachtu) Fundacja musi zapłacić 15% podatku dochodowego od osób prawnych (CIT). Stopień pokrewieństwa beneficjentów w stosunku do fundatora nie ma tu żadnego znaczenia, a podatku tego, działając zgodnie z prawem, nie da się uniknąć – nie zależy on od żadnych kosztów uzyskania przychodu, nie rozlicza się strat i ulg. Opodatkowaniu podlegają także tzw. ukryte zyski (np. nieodpłatne korzystanie z nieruchomości należącej do fundacji).
Ponadto świadczenia dla beneficjentów są w pewnych sytuacjach opodatkowane podatkiem dochodowym od osób fizycznych (PIT): wtedy mianowicie, gdy beneficjent nie pozostaje z fundatorem w tzw. zerowej grupie podatkowej (gdy należą oni do I lub II grupy podatkowej, stawka podatku wynosi 10%, dla pozostałych beneficjentów zaś 15% wartości świadczenia). Do zerowej grupy w tym rozumieniu (ustawa o podatku od spadków i darowizn) należą małżonek, zstępni, wstępni, pasierb, rodzeństwo, ojczym i macocha.
W najprostszym zatem przypadku, gdy beneficjentami są dzieci (własne lub przybrane) i małżonek, a czasem także rodzice fundatora, których ten chce zabezpieczyć (ale już nie teściowie!), opodatkowanie ograniczy się do ww. 15% podatku CIT.
Komplikacje pojawiają się, gdy w Fundacji mamy więcej niż jednego fundatora, np. w sytuacji, gdyby to dwie zaprzyjaźnione rodziny utworzyły jedną fundację rodzinną dla całej gromadki dzieci z obu rodów. Wówczas proporcja wniesionego przez każdego z fundatorów majątku zastosowana wprost do wartości wypłacanego świadczenia będzie podstawą określenia, jaka część świadczenia będzie np. wolna od podatku w ramach grupy zerowej, jaka zaś będzie opodatkowana. Gdyby np. symboliczni Kowalscy wnieśli do Fundacji 60% majątku, a ich przyjaciele Nowakowie 40%, to świadczenie dla Kowalskiego-juniora byłoby wolne od podatku PIT w 60% i opodatkowane stawką 15% PIT w pozostałej części. Tak byłoby także wtedy, gdyby majątek wnieśli żyjący w nieformalnym związku umowny pan Kowalski i umowna pani Nowak. Nie traćmy przy tym z pola uwagi odrębnego podatku CIT 15%, który zapłaci od całości Fundacja.
W swoim czasie dodatkową komplikację w przypadku większej liczby ściśle spokrewnionych fundatorów wniosła interpretacja indywidualna z dnia 20.05.2024 r., wydane przez: Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej, 0114-KDIP3-2.4011.397.2024.1.JK2 na szczęście zaskarżona i zmieniona na korzyść wnioskodawcy interpretacją Pismo z dnia 8.07.2024 r., wydane przez: Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej, 0114-KDIP3-2.4011.397.2024.2.JK2.
Okazuje się zatem że fundacja rodzinna, o ile nie jest traktowana jako narzędzie optymalizacji podatkowej, nie musi być korzystnym ekonomicznie rozwiązaniem w sytuacji, gdy za jej założeniem nie przemawiają skomplikowane relacje rodzinne i majątkowe, z którymi fundator może poradzić sobie, lokując cały swój majątek w jednej instytucji i określając z góry zasady zarządzania tym majątkiem i jego dystrybucji.
Skąd zatem bierze się duża popularność Fundacji Rodzinnej, o której świadczą wydłużające się terminy rejestracji w sądzie okręgowym w Piotrkowie Trybunalskim?
Przyjrzyjmy się ponownie podatkowym korzyściom i zwolnieniom przewidzianym w ustawach o podatku dochodowym (od osób prawnych – CIT, i od osób fizycznych – PIT).
Przede wszystkim fundacja rodzinna korzysta z ogólnego zwolnienia z podatku dochodowego płaconego na zasadach ogólnych, tj. od osiągniętego dochodu. CIT, o którym mówiliśmy powyżej, był podatkiem dochodowym fundacji, ale płaconym od wypłaconych świadczeń, nie zaś od dochodu osiągniętego przez Fundację. Dopóki zatem Fundacja nie wypłaca beneficjentom świadczeń (statutowych lub ukrytych) nie zapłaci podatku dochodowego. Aby tak się działo, konieczne jest jeszcze, aby działalność Fundacji mieściła się w określonych ustawowych ramach. Typowymi (dozwolonymi) dochodami fundacji rodzinnej są dochody z papierów wartościowych, dywidendy, odsetki od pożyczek (w pewnym zakresie) oraz dochody z najmu (też z pewnymi ograniczeniami). Wszystkie te dochody pozostaną nieopodatkowane tak długo, jak długo Fundacja nie dokona świadczeń na rzecz swoich beneficjentów i to tylko te świadczenia będą podstawą opodatkowania CIT. Stwarza to interesujące możliwości pomnażania majątku Fundacji bez opodatkowania, np. nieopodatkowane dywidendy można przeznaczyć na zakup nieruchomości na wynajem, z których dochody znowu nie będą opodatkowane. Tu drobna uwaga na marginesie: nie wszystko, co rynek nazywa najmem, jest nim w rozumieniu Kodeksu Cywilnego.
Jednym z rodzajów dopuszczanej ustawą działalności gospodarczej jest „zbywanie mienia, o ile mienie to nie zostało nabyte wyłącznie w celu dalszego zbycia”. Warto tu zwrócić uwagę na szerokie znaczenia słów „zbycie” i „nabycie”: naszym zdaniem obejmuje to także nabycie w drodze darowizny od fundatora. Nie trzeba tłumaczyć, jakie spory mogą się rodzić pomiędzy podatnikami a organami skarbowymi przy interpretacji tego przepisu w zakresie wyłącznego celu nabycia danego majątku. Dodajmy tu tylko, że dochody z działalności gospodarczej wykraczającej poza zakres ustawowy opodatkowane są stawką 25%. Zatem założenie fundacji rodzinnej w celu „przepuszczenia przez nią” np. sprzedaży dużej nieruchomości (która przecież wcale nie koniecznie podlega opodatkowaniu PIT) może się okazać bardzo ryzykowne. Ministerstwo Finansów zapowiedziało (na razie, przejściowo wycofano się z tych planów) wprowadzenie do przepisów minimalnego okresu przetrzymywania aktywów przed ich zbyciem przez Fundacje; wstępne propozycje mówiły o okresie aż 15 lat.
Stosunkowo rzadko wspomina się o tym, że organy podatkowe dysponują kilkoma prawnymi narzędziami (klauzule przeciw unikaniu opodatkowania), które pozwalają im wywodzić skutki podatkowoprawne danej transakcji na podstawie „rzeczywistych zamiarów stron” lub też zgodnie z ich domniemaną ekonomiczną treścią, bez uwzględniania zapisów umów, które organy uznają za „sztuczne”. Na szczęście mamy w tej sprawie uchwałę Rady do Spraw Przeciwdziałania Unikaniu Opodatkowania z 29 maja 2025 r., zgodnie z którą o sztuczności działania świadczyć ma w takich spornych przypadkach szybka wypłata środków z Fundacji, nie zaś subiektywne intencje wnoszącego majątek do Fundacji fundatora.
Niejasności co do zakresu dozwolonej działalności gospodarczej jest więcej: wyjątkiem od zasady mówiącej, że zbycie mienia nabytego w wyłącznie w tym celu jest niedozwolona i opodatkowana karną stawką, jest obrót papierami wartościowymi, instrumentami finansowymi i prawami o podobnym charakterze. Pułapka polega tu na definicji tych pojęć: okazuje się bowiem, że np. zgodnie z interpretacją indywidualną z dnia 31 października 2023 roku, 0114-KDIP2-1.4010.426.2023.2.KS. instrumentami ani nawet prawami o podobnym charakterze nie są waluty wirtualne. Intuicyjnie trudno się z tym pogodzić, ale ustawowa definicja walut wirtualnych uzasadnia taką opinię organów podatkowych.
Fundacja rodzinna ma także prawo obrotu walutami obcymi, jednak i to uprawnienie opatrzył ustawodawca kłopotliwym do interpretacji warunkiem: ów obrót odbywać się musi „w celu dokonywania płatności związanych z działalnością fundacji rodzinnej”. W wyroku ISA/KR935/24 z 14 lutego 2025r. WSA w Krakowie zgodził się z Dyrektorem KIS, że różnice kursowe od przewalutowań związanych z zakładaniem lokat w różnych walutach nie będą korzystać ze zwolnienia podatkowego, gdyż taki obrót walutami nie następuje „w celu dokonywania płatności”.
Nie tylko zatem (z pewnością niezgodne z intencją ustawodawcy) wykorzystanie fundacji rodzinnej jako mechanizmu optymalizacyjnego, ale także właściwe dla niej – jakby się prima facie zdawało – formy inwestowania mogą spowodować konieczność zapłaty podatku dochodowego (od osiągniętego dochodu, nie od wypłat świadczeń!) w karnej stawce 25%.
Na marginesie rozważań podatkowych wspomnimy jeszcze, że ustawodawca zupełnie nie dopracował kwestii związanych z rachunkowością Fundacji i jej sprawozdaniami finansowymi. Ustawa o rachunkowości nie przewiduje odrębnego wzoru sprawozdania i nie pozwala na zastosowanie wzoru sprawozdania dla zwykłych fundacji. Ogólny zaś wzór sprawozdania dla zwykłych spółek prowadzących działalność gospodarczą jest zupełnie niepraktyczny dla prezentacji wyników działalności Fundacji Rodzinnej. Samo składanie sprawozdań do sądu rejestrowego (nie do KRS-u) również nie jest wolne od absurdów: zgodnie z ustawą o rachunkowości tylko podpisany (i rzecz jasna nieczytelny) plik XML jest sprawozdaniem finansowym (jego wydruk jest tylko odwzorowaniem tego sprawozdania), podczas gdy sąd w Piotrkowie przyjmuje sprawozdania wyłącznie w formie papierowej.
Czekamy także z zaciekawieniem na pierwsze obowiązkowe audyty Fundacji (raz na cztery lata). Mają one być przeprowadzane nie tylko przez biegłego rewidenta, ale przez zespół składający się z biegłego rewidenta, doradcy podatkowego i radcy prawnego lub adwokata. Audyt ten nie będzie odbywał się naszym zdaniem wg standardów badania (obowiązujących przecież tylko biegłych rewidentów) przewidzianych dla standardowych audytów, o których mowa w ustawie o rachunkowości. Ciekawe jest, wg jakich standardów i na czyją odpowiedzialność (podpis!) takie audyty będą przeprowadzane.
Nie przecząc zatem opiniom, że fundacja rodzinna jest potrzebną i ciekawą instytucją, która w wielu przypadkach może pomóc rozwiązać skomplikowane problemy transferu międzypokoleniowego, nie podzielamy także wszechogarniającego zachwytu, obecnego w mediach społecznościowych. Omówiliśmy tu oczywiście tylko wybrane problemy, ostateczna ocena (w tym ocena wpływu tych zagadnień na konkretną decyzję o założeniu Fundacji) zależy od indywidualnych okoliczności. Zapraszamy na konsultacje, w których nie będziemy do żadnego rozwiązania przymuszać, zapraszamy także do współpracy przy prowadzeniu ksiąg i rozliczeń podatkowych Fundacji, jeżeli zdecydują się Państwo założyć własną Fundację rodzinną.
English Summary:
The text provides a general overview of the functioning of family foundations in Poland in the context of tax exemptions provided for them, pointing to some unresolved tax, legal and accounting issues.
Armin Teske
Doradca podatkowy, nr wpisu 14091